Blog, maria sikorska

Recenzja książki Marii Sikorskiej „Kobiety przyszłości Te, które karmią świat”

Kilkanaście biografii kobiet wiejskich. Kilkanaście historii, każda inna i jednocześnie w wielu miejscach zbieżna. „Nie pamiętam czasu, w którym nie miałabym żadnych obowiązków” – mówi w swojej opowieści o życiu i pracy w gospodarstwie rolnym jedna z kobiet, będących bohaterkami książki Marii Sikorskiej. Praca jako codzienna nemesis i najwyższa wartość jednocześnie. To jeden z wielu wspólnych mianowników wszystkich tych biografii, połączonych ich osadzeniem w rzeczywistości niezbyt dobrze znanej i nie do końca dobrze rozumianej przez tzw. ludzi z miasta. Lecz tym najważniejszym ze wspólnych mianowników jest odwaga, pomysłowość oraz zaradność kobiet pozwalająca im na zakończone sukcesem realizacje naprawdę innowacyjnych projektów w rolnictwie.

Bardzo dobrze przez autorkę dobrane przypadki losów przedsiębiorczych, aktywnych, walecznych i upartych kobiet są de facto ilustracją różnorodności kulturowej polskiej wsi. Są przy tym refleksją na temat ogromnych zmian w postrzeganiu roli kobiety w rodzinie rolniczej i społeczności lokalnej. To także świadectwo przemian tożsamościowych tych kobiet – nie tylko tych oczywistych, emancypacyjnych. To wychodzenie z „niewidzialnego istnienia”, to opowieści o przebijaniu szklanych sufitów awansu społecznego, zawodowego i w relacjach z najbliższymi. To wreszcie pokazanie kobiecej twarzy zmiany społecznej i gospodarczej na polskiej wsi. Każda z nich z osobna i wszystkie razem, realizując swoje bardzo pomysłowe wizje są „agentkami zmiany”, jak piszą o tym socjologowie. Innowacje bowiem zachodzą na zasadzie dyfuzji – najpierw jest pomysłodawca, a jego idee przenikają następnie stopniowo do naśladowców. I tak jest z naszymi bohaterkami: to one są liderkami zmiany, to je naśladują inni, to ich wizje przez lata będą fundamentem przemian.

Książka Marii Sikorskiej „Kobiety przyszłości Te, które karmią świat” już dostępna u nas.

Obraz współczesnej wsi

Kolejna kwestia, która stanowi o wartości tej publikacji, to fakt, iż ze wszystkich tych historii wyłania się obraz wsi jakże odbiegający od dominującej pop-kulturowej idylli. To niełatwe zmagania z losem, kiedy nauka w szkole wyższej to finansowe, ale i kulturowe wyzwanie dla całej rodziny. To „kulturowy przymus” przejęcia i utrzymania ojcowizny za cenę marzeń o innym życiu. To społeczny nakaz pozostawania w cieniu „wielkich mężczyzn” – ojców, braci, mężów. To mozolne przekuwanie marzeń w biznesowy czyn, często w otoczeniu patrzącym na każdą zmianę z lękiem. Bycie rolniczką, przedsiębiorczynią na wsi oznacza konieczność godzenia tych ról społecznych z wieloma innymi, które tradycyjnie kobiety wiejskie pełnią. To codzienne negocjowanie swojego zaangażowania w prowadzony biznes z obowiązkami rodzinnymi, opieką nad rodzicami. Aktywność społeczna – od rad rodziców w szkole, przez aktywność obywatelską i wspólnotową jest na polskiej wsi tradycyjnie silnie sfeminizowana. To kolejna pula obowiązków zarezerwowanych dla kobiet. I jest w tym wszystkim miejsce na rzeczy z pozycji „zwykłej kobiety wiejskiej” monumentalnie ważne – na dawanie przykładu siły i wytrwałości, kreatywności i skuteczności. Innowacje w każdym biznesie, a śmiem twierdzić, że w rolnictwie w szczególności, są w społecznościach tradycjonalistycznych trudne do zrealizowania. Niechęć do zmian, brak odwagi, niewielka elastyczność lokalnych gospodarek nie sprzyjają realizacji wizjonerskich przedsięwzięć. Być może – jak sugerują to wszystkie zaprezentowane w książce biografie – do tego potrzebna jest kobieca siła oraz wytrwałość.

Kobiety kreatorkami zmian na polskiej wsi

Z biografii tych płynie nauka nie tylko dla kobiet wiejskich, czy kobiet w ogóle, ale nas wszystkich, że z marzeń rezygnować nie wolno, że każdy ma prawo do budowania swojej przyszłości, często spierając się z przypisanym nam społecznym losem. Trzeba uważnie, jak jedna z bohaterek – Katarzyna – spoglądać na świat, chłonąć go i traktować jak szansę. Często w tym kontekście pojawia się tu słowo „nadzieja”. Nasze bohaterki cierpliwie czekały na przełom w swoim życiu i odważnie płynęły z falą, która niosła je ku innemu losowi, choć często wracały tam, gdzie się urodziły. Cenię i szanuję każdą z nich za odwagę w poszukiwaniu nowych możliwości. Bowiem ich pojedyncze losy, splątane i zebrane tworzą falę zmian na wsi i w rolnictwie.  Opartych o indywidualną przedsiębiorczość, często brawurową („gdy doświadczenie ustępuje odwadze”) i równie często narażoną na szyderstwa. Opartych o oddolnie wdrażane innowacje technologiczne i organizacyjne. Czerpiących siłę z rodziny i wspólnoty lokalnej.  To nie politycy, eksperci, doradcy, sprzedawcy technologii są kreatorami nowej polskiej wsi. Stoją za nią, jak pokazuje książka Marii Sikorskiej, te dzielne kobiety – rolniczki, przedsiębiorczynie, animatorki, działaczki społeczne.

Wieś w opowieściach tych kobiet to zew. Wiele z nich próbowało ją opuścić, poszukując swojej szansy w mieście, za granicą, poza rolnictwem. A jednak wracały, zostawały i znajdowały tam spełnienie. Bo wieś to też perspektywa szansy, miejsce do potraktowania na nowo zastanych tam elementów gospodarki i społeczeństwa.

Zmiana, o której nasze bohaterki mówią i którą ze sobą przynoszą, dzieje się w ostatecznym rozrachunku w zgodzie, a nie na przekór tradycji. Najczęściej w zgodzie z oczekiwaniami dziadków, rodziców. To także pokorne przyznanie się do tego, że wieś przez lata traktowana przez nasze bohaterki jako rzeczywistość opresyjna ujawniła się jako miejsce pełne możliwości. Wymagało to jednak odwagi przyjęcia innej perspektywy w ocenie tego co nas otacza od urodzenia.

Podsumowując – przedstawiona do recenzji publikacja to pozycja obowiązkowa dla tych, którzy poszukują wartościowego materiału źródłowego do badań nad pozycją współczesnej kobiety wiejskiej w Polsce. Z całą mocą zaznaczam jednak, że to książka dla wszystkich – ciepła i wzruszająca, pełna nadziei opowieść o prawdziwym życiu kobiet na polskiej prowincji, która ma teraz swoje wielkie pięć minut. Każda z tych historii ilustruje procesy przepracowywania przeróżnych traum i kompleksów, łamania stereotypów, przezwyciężania wbudowanych w nas kulturowych hamulców rozwojowych. To także opowieści o powrocie do źródeł, do korzeni, do miejsc życiowej mądrości i siły. Przede wszystkim jednak to opowiedziana ustami autentycznych rolniczek-innowatorek prawda o współczesnej polskiej wsi, czasem gorzka, ale często wypełniona optymizmem i nadzieją.

dr hab. Wojciech Knieć

prof. UMK, kierownik Katedry Ekologii Społecznej

w Instytucie Socjologii UMK w Toruniu

 

author-avatar

O Karol Przybylak

Wydawca Biokuriera, redaktor naczelny wersji drukowanej. Na portalu zajmuje się tematami dotyczącymi rozwoju rynku żywności ekologicznej